Drugi weekend marca już za nami, przyroda powoli budzi się z zimowego snu, a razem z nią piłkarze IV-ligowego Sokoła Nisko, którzy w niedziele 12 marca 2017 na własnym stadionie gościli zawodników Polonii Przemyśl. Dzień wcześniej Stal Stalowa Wola biła się o wygraną w Niepołomicach z miejscową Puszczą. Zaś drugoligowa sekcja Stali Stalowa Wola w koszykówkę w sobotni wieczór przystąpiła do pierwszej rundy play-off. O tych i o innych spotkaniach dowiecie się z przewodnika po wydarzeniach sportowych ze Stalowej i okolic. Jesteście gotowi? 3,2,1 Startujemy!

Zabójczy Żurek

W sobotnie popołudnie Stalówka głodna zwycięstw i chcąca zatrzeć złe wrażenie z ostatniego meczu z Polonią Warszawa, pełna entuzjazmu, wraz z liczną grupą sympatyków stalowowolskiego klubu (ok.130) zjawiła się w Niepołomicach na stadionie przy ulicy Kusocińskiego 2. Mecz rozpoczął się dla gości bardzo dobrze, kontrolowali oni przebieg spotkania, byli stroną przeważającą, co miało swoje odzwierciedlenie w wyniku. Stal prowadziła od 21 minuty, kiedy to na listę strzelców wpisał się Adam Waszkiewicz. Do przerwy wynik spotkania nie uległ zmianie. Po przerwie gra była chaotyczna, przypadkowa, lecz wydawało się, że zielonoczarni utrzymają skromne prowadzenie do końca. Puszcza grająca słabe spotkanie doprowadziła do remisu w 67 minucie, kiedy to bramkę po błędzie bramkarza z rzutu wolnego zdobył Bartosz Żurek. W tej sytuacji nie popisał się bramkarz hutniczych Bartosz Koncki, jest to jego drugi poważny błąd w drugim meczu z rzędu. Czyżby przyszedł spadek formy utalentowanego golkipera? Wściekli piłkarze gości nie spodziewali się, że najgorsze jeszcze przed nimi. W doliczonym czasie gry zespół Stali Stalowa Wola dobił Bartosz Żurek, który to perfekcyjnie egzekwując rzut wolny dał drużynie z Niepołomic komplet punktów. Zielonoczarni drugi raz z rzędu poczuli gorzki smak porażki, szansa na zrehabilitowanie się już w sobotę, gdzie na własnym stadionie podejmie Olimpię Elbląg. Mecz zaplanowano na godzinę 15:00.

Spóźnieni na pociąg do 1 ligi 

Tego samego dnia sekcja koszykówki Stali Stalowa Wola rozpoczęła na wyjeździe walkę o awans do 1 ligi. Pierwszym rywalem, jaki stanął im na drodze był zespół SYNTEX Księżak Łowicz. Łowiczanie zakończyli sezon zasadniczy o trzy pozycje wyżej niż zespół trenera Pamuły, co mogło być prognostykiem, że hutniczych czeka ciężka batalia. Kto pomknie pociągiem do 1 ligi, a kto będzie musiał wracać na piechotę do domu?

 Od początku meczu było widać nieznaczną, bo nieznaczną, ale jednak różnice klas, gospodarze narzucili swoje tempo, za którym Stal w pewnych minutach nie mogła nadążyć ostatecznie przegrała pierwszą kwartę 27:21.

Drugą kwartę lepiej rozpoczęli przyjezdni, co dało odzwierciedlenie w wyniku remis po 29, ponownie na hale w Łowiczu wjechał pociąg prowadzący do 1 ligi, niestety koszykarze ze Stalowej przespali jego przyjazd i jedynie mogli pomachać gospodarzą, którzy w tym pociągu odjechali ku zapleczu Tauron Basket Ligi. Wynik po dwóch kwartach 56 do 39 dla SYNTEX Księżak Łowicz.

Trzecia i czwarta kwarta to już był popis skutecznej gry gospodarzy i skrupulatne powiększanie przewagi oraz słaba skuteczność rzutowa zespołu Bogdana Pamuły. Ostatecznie SYNTEX Łowicz wygrał na własnym parkiecie z zespołem Stali Stalowa Wola 104:68. Jednak to nie koniec walki w play-offach dla zespołu ze Stalowej, w sobotę 18 marca spróbują się zrewanżować we własnej hali drużynie z Łowicza za dotkliwą porażkę.

Zapomnieli o meczu!

Powracający po zimowej przerwie piłkarze Sokoła Nisko rundę wiosenną zainaugurowali meczem z szesnastą w tabeli Polonią Przemyśl. Stadion wypełniony po brzegi stęsknionymi swojej drużyny kibicami. Na papierze faworytem wydawał się zespół gospodarzy zajmujący siódme miejsce w tabeli, jak się okazało byli faworytami tylko na papierze. Sokół już w 7 minucie otrzymał kubeł zimnej wody, po faulu w ich polu karnym, sędzia podyktował jedenastkę dla gościu, którą skutecznie na gola zamienił Mateusz Trawka. Zespół z Niska próbował odrobić straty jednak nie mógł się wydostać z własnej połowy. Pięć minut przed przerwą po kuriozalnym kiksie obrońcy bramkę na 2:0 strzelił były piłkarz Stali Stalowa Wola Radosław Adamski.

W drugiej połowie przyjezdni kompletnie zdominowali rywali i zadawali coraz to groźniejsze ciosy, w 52 minucie na listę strzelców ponownie wpisał się Radosław Adamski, wtedy było już prawie pewne, że mecz jest już rozstrzygnięty.  Sokół na deski padł ostatecznie po dwóch bramkach Pawła Piątka. Gospodarze o meczu przypomnieli sobie dopiero w 84 minucie, ale nawet dwa trafienia Michała Serafina to było maksimum, na co było stać zespół z Niska w tym meczu. Po efektownym zwycięstwie Polonia awansowała o 4 pozycje, miejsce Sokoła się nie zmieniło, szansa awansu w tabeli już w najbliższą sobotę 18 marca o godzinie 15: 00, kiedy to zespół zielono-czerwonych podejmie u siebie Błękitnych Ropczyce.

Advertisements