Trochę wesoło, trochę smutno. Taką zasadę wyznaje zespół happysad, na co wskazuje sama nazwa. Od premiery ‘Jakby nie było jutra’ upłynęły już dwa lata z hakiem, dlatego z początkiem 2017 roku grupa postanowiła uraczyć swoich słuchaczy nowym materiałem.  10 lutego ukazała się siódma w trzynastoletnim dorobku zespołu płyta – ‘Ciało obce’. Nagrywana na setkę latem w stodole, będąca tworem, którego nikt by się po nich nie spodziewał. Brzmienia coraz świeższe, wizerunek nieco inny, jednak gdyby rozłożyć wszystko na części, to jednak wciąż ten sam romantyczny happysad.

Pierwsze zetknięcie z płytą powoduje lekki szok, dosłownie i w przenośni, bo po spokojnym akustycznym intro ‘-1’ zostajemy wręcz zaatakowani przez temat rytmicznej ‘Dłoni’ – piosence o cechach kompozycyjnych, które chyba są jednymi z ulubionych zespołu, czyli skocznej i przyjemnej dla ucha melodii i tekście o podtekstach samobójczych. W numerze trzy Kuba Kawalec opowiada o tym, że ‘Nie umie kłamać’, gdzie leci niemal po staremu (oglądając się na poprzednie albumy), bo melodia jest jednolita i prosta, urozmaicona jedynie subtelnymi elektronicznymi wstawkami, które dopełniają wynurzające się powoli z głębi dźwięki gitary basowej. Następnymi na trackliście są ‘Medellin’ i ‘Czwarty dzień’, czyli dwa utwory utrzymane w starym schemacie i nowszej stylistyce, które są elementami przygotowującymi słuchacza na uwięzienie w równomiernych uderzeniach perkusji Jarka Dubińskiego i gęstej atmosferze utworu ‘Dług’.

‘XXM’ zarówno pod kątem tekstu jak i ścieżki jest zaskakujące, jest w nim trochę szaleństwa, jednak nie przyciąga uwagi tak bardzo jak numer osiem, czyli tytułowe ‘Ciało obce’. Zaczyna się jednolitym tematem gitarowym,  później dopełnionym klawiszami i akcentami. Po dodaniu jednego z lepszych na tej płycie tekstów okazuje się być najciekawszym utworem spośród jedenastu, bo późniejsze (czyli ‘Idę’, ‘Heroina’,  oraz ‘Nadzy na mróz’) nie są tak pozytywnie zaskakujące. Mają dobre cechy – ‘Idę’ ma ciekawy początek, ‘Heroina’ jako ballada utrzymuje klimat, a ‘Nadzy na mróz’ to jedna z tych piosenek happysadu, których melodia jest po prostu przyjemna (choć do złudzenia przypomina mi ‘Powódź dekady’ z poprzedniego albumu), ale pozostawia niedosyt i odczuwa się w niej brak elementu zwrotnego.

Każda grupa czy wokalista przez swoje pojedyncze utwory lub spójne klimatycznie krążki podaje nam swoją opowieść.  W przypadku happysadu jest ona niezmiennie o wzlotach i upadkach, trudnościach, zwątpieniu, szaleństwie i wielu napotykanych ludzkich obliczach – wszystko przedstawione z perspektywy współczesnych romantyków. Grupa i tym razem nie zawiodła przy dostarczaniu nam groteskowych lekko – ciężkich i wesoło – smutnych kawałków. ‘Jakby nie było jutra’ nadało nowy kierunek twórczości muzyków ze Skarżyska – Kamiennej, wprawiło go w odpowiedni pęd i miejmy nadzieję, że ta podróż przyniesie kolejne nowatorskie kompozycje i może nawet kolejny przełom.

Lista utworów:

  1. -1
  2. Dłoń
  3. Nie umiem kłamać
  4. Medellin
  5. Czwarty dzień
  6. Dług
  7. XXM
  8. Ciało obce
  9. Idę
  10. Heroina
  11. Nadzy na mróz

 

//nagłówek: Interia Muzyka

Advertisements