Parę słów o taekwondo, które zdobywa coraz większą popularność w Polsce, powie Małgorzata Litwin – taekwondzistka z Wolsztyna.

Na początek zechciałabyś może pokrótce wyjaśnić, czym jest taekwondo i jak wyglądały twoje początki z tą sztuką walki?

Taekwondo to koreańska sztuka walki, która pierwotnie została stworzona do celów militarnych. Warto wspomnieć, że obecnie taekwondo ma dwie odmiany, jest to Taekwondo ITF, czyli tradycyjne, skupiające się głównie na samoobronie, oraz Taekwondo WTF, czyli pełnoprawna dyscyplina olimpijska. Ja reprezentuję tę drugą odmianę. Taekwondo charakteryzuje się tym, że większość technik jest wykonywana nogami, co sprawia, że jest niesamowicie widowiskowe, ale jednocześnie dosyć trudne. Zaczęło się raczej prymitywnie – od kiedy pamiętam imponowały mi filmy kung-fu i Jackie Chan. Gdy tylko usłyszałam, że kolega koleżanki chodzi gdzieś w okolicy na jakąś sztukę walki od razu poprosiłam rodziców o zgodę. I tak się zaczęło.  Początki nie były łatwe, gdy zaczęłam trenować miałam zaledwie 9 lat. Jednak trenerzy byli bardzo dobrzy, a mój zapał ogromny, więc progres był bardzo szybki.

Jak długo trwała Twoja przygoda z tym sportem?

Trenowałam 11 lat, a licencjonowanym zawodnikiem, czyli takim, który może reprezentować klub na zawodach krajowych i międzynarodowych byłam około 7 lat. Licencja zawodnika uprawnia również do bycia sekundantem, jednak tylko i wyłącznie wtedy, gdy trener jest zajęty sekundowaniem w innej walce. Czasami zdarzało mi się pełnić tę funkcję.

Czym zajmuje się sekundant i czym charakteryzuje się ta rola?

Sekundant to osoba pełnoletnia opiekująca się zawodnikiem w czasie walki. W przerwach między rundami doradza zawodnikowi w sprawie taktyki, podaje wodę oraz pomaga w przypadku kontuzji. Rola sekundanta polega głównie na bardzo uważnym obserwowaniu walki i szukaniu słabości u przeciwnika, tak aby podpowiedzieć swojemu zawodnikowi jakiej techniki i w jakim momencie powinien użyć, to jest najtrudniejsze. Ważne jest również odpowiednie motywowanie zawodnika tuż przed walką.

Jakie są zasady walki sportowej w taekwondo WTF*?

Walka w Taekwondo Olimpijskim jest na punkty odbywa się na macie, a główną i odróżniającą Taekwondo WTF od innych sportów walki zasadą jest to, że ręką można uderzać jedynie w tułowie przeciwnika, uderzenie w głowę ręką jest surowo karane. Każdy z zawodników jest ubrany w ochraniacze na nogi, ręce, zęby i krocze. Ponadto każdy ubiera kask oraz ochraniacz tułowia, czyli tzw. hogo. Punktowane są czyste trafienia w tułowie oraz w głowę. Hogo i ochraniacze stóp posiadają czujniki elektroniczne, więc przy każdym uderzeniu stopy w hogo nabija się 1 punkt. Zasady punktowania są następujące: 1 punkt za trafienie stopą lub pięścią w hogo, 2 punkty za trafienie stopą z kopnięcia obrotowego, 3 punkty za kopnięcie w głowę i 4 punkty za kopnięcie obrotowe w głowę. Punkty za kopnięcia w głowę przyznają sędziowie. Walka trwa 3 rundy po 2 minuty, po każdej rundzie mamy 30 sekund przerwy. Mogłoby się wydawać, że zaledwie 6 minut walki to znikomy wysiłek, ale to tylko złudzenie. Zawodnicy wykonują tylko techniki nożne i starają się celować w głowę, więc wysiłek tak naprawdę jest ogromny.

*(World Taekwondo Federation)

W 2011 roku byłaś brązową medalistką w kategorii juniorów na mistrzostwach w Czechach. Zechciałabyś opowiedzieć coś więcej o tym osiągnięciu oraz innych sukcesach?

Tak, to prawda, jednak nie zaliczam tych zawodów do udanych, poziom turnieju był średni i wynik nie był dla mnie zadowalający. W 2012 roku zdobyłam 3 miejsce na Mistrzostwach Polski U21, co jest jednym z moich najlepszych osiągnięć, ponadto w 2010 roku wywalczyłam 2 miejsce w największym polskim międzynarodowym turnieju dla juniorów, czyli Warsaw Cup. W tym samym roku stałam również na 3 miejscu Mistrzostw Polski Juniorów.

18155226_413591495676464_2028674664_nŹródło: Facebook

Co jest według Ciebie najważniejsze w tym sporcie?

W tym sporcie, jak w każdym, najważniejsze są chęci, bo to one są motorem naszych działań. Jeśli pytasz o to, jakie umiejętności są najważniejsze i na co powinno się kłaść nacisk podczas treningu, to są to cztery rzeczy: gibkość, szybkość, wytrzymałość i technika. Prawie każdy dobry taekwondzista potrafi zrobić szpagat, jest to bardzo ważne z uwagi na to, że kopnięcia w głowę są wysoko punktowane. Szybkość również gra dużą rolę, ponieważ kopnięcia, choćby nie wiem jak wysokie były, jeśli będą wolne, to przeciwnik ich uniknie. Ważna jest również technika, dobrze wyprowadzony atak ma większe szanse na powodzenie. Te trzy umiejętności trenuje się przyjemnie, doskonalenie ich zawsze było dla mnie ogromną przyjemnością. Niestety walka jest bardzo wyczerpująca, więc konieczne są treningi wytrzymałościowe, a te należą do najtrudniejszych – trenowanie kopnięć w szaleńczych ilościach z przysiadami i podskokami, sprinty na plaży i wbieganie pod wszystkie górki w mieście, nierzadko z partnerem do ćwiczeń na plecach, to tylko część z ćwiczeń… ale ta satysfakcja po zakończonym treningu jest nie do opisania.

Czy treningi kosztują dużo wyrzeczeń?

Jeśli jest się zawodnikiem to trochę tak. Dla mnie zawsze najtrudniejszą sprawą było utrzymanie stałej wagi, czyli do 49kg. Można przejść do wyższej wagi, ale to zwykle wiąże się z tym, że zawodnicy będą wyżsi i silniejsi, dlatego zawsze próbujemy utrzymać jak najniższą wagę (w granicach rozsądku oczywiście). Treningi odbywają się również w wakacje, do tego dochodzą zgrupowania letnie i zimowe, a obecność na każdym treningu jest obowiązkowa. Zajęcia miałam zawsze w piątek o 20:00, więc czasami mi było przykro, kiedy znajomi wychodzili na piwko, a ja musiałam iść na halę. Ponadto trenuje się minimum trzy razy w tygodniu po około dwie godziny, ale jeśli kocha się ten sport to trudno to nazwać wyrzeczeniem. Podsumowując, drobny kawałek życia trzeba poświęcić, ale dla chcącego nic trudnego.

Co możesz powiedzieć o klubie, do którego należałaś, sporo ma adeptów? Jak zajęcia wyglądają cenowo?

Adeptów jest sporo, treningi odbywają się w trzech grupach wiekowych. Najliczniejszą grupą są dzieci od lat 6. Trudno mi określić liczbę adeptów, ponieważ taekwondo nabiera popularności i grupa powiększa się w dużym tempie. Stawka za miesiąc to 60 zł od osoby.

Jak wygląda zdobywanie stopni i jakim Ty możesz się pochwalić? Czy zdobycie tytułu mistrzowskiego konieczne jest wyjechanie za granicę, jak w przypadku karate?

Zdobywanie stopni w Taekwondo Olimpijskim odbywa się zgodnie z tradycją tej sztuki walki, czyli adepci przystępujący do egzaminu na dany stopień uczą się koreańskich nazw poszczególnych technik, elementów samoobrony, technik rozbijania desek i tzw. „walki z cieniem”, czyli z góry wyznaczonego układu uderzeń, bloków i kopnięć zwanym „poomse”. Zaczynając od żółtego, na każdy kolejny stopień jest poomse) To taki odpowiednik „kata” w karate. Stopni uczniowskich („kup”) jest 10 – biały, żółty, zielony, niebieski i czerwony pas, pomiędzy każdymi pasami jest tzw. „belka”, czyli dla przykładu: biały pas z żółtą belką, żółty pas z zieloną belką itd. kończąc na czerwonym pasie z czarną belką), następnie mamy 10 stopni mistrzowskich („dan”) i są to czarne pasy z naszytymi belkami w postaci liczb rzymskich. Pasy są w kolejności od 10 kup do 10 dan, ja posiadam 1 kup, czyli czerwony pas z czarną belką. Jest to zaledwie krok od stopnia mistrzowskiego. Egzaminatorów w Polsce nie ma wielu, a koszt jest spory, ale na szczęście za granicę nie trzeba wyjeżdżać.

Przestałaś aktywnie brać udział w zawodach. Czy to koniec z tym sportem? Myślałaś o wiązaniu przyszłości z taekwondo?

Jestem przedsiębiorcą i pochłania to zabójcze ilości mojego wolnego czasu, bo to właśnie z firmą wiążę swoją przyszłość. Na pewno jeszcze kilka lat muszę poświęcić biznesowi, a później zobaczymy. Niczego nie wykluczam, a poza tym mieliśmy adeptów w wieku 50-60 lat, więc czasu na powrót mam sporo 🙂

Advertisements